|
Środa, 23 marca, o g. 17. 00 pod Ambasadą USA w Warszawie (róg ul. Pięknej i al. Ujazdowskich) pod hasłem: NIE DLA ZACHODNIEJ INTERWENCJI! SOLIDARNOŚĆ Z REWOLUCJAMI ARABSKIMI! NIE DLA ZACHODNIEJ INTERWENCJI! SOLIDARNOŚĆ Z REWOLUCJAMI ARABSKIMI! Inicjatywa „Stop Wojnie” sprzeciwia się atakowi na Libię ze strony koalicji państw zachodnich. W ostatnich latach wszystkie interwencje militarne podobnych koalicji obracały się przeciw tym, którym rzekomo miały pomóc. Rzeczywistymi intencjami interwentów nie jest ani pomoc powstańcom walczącym z reżimem Muamara Kadafiego ani troska o ludność cywilną. Takie kraje, jak Francja i Włochy, przez ostatnie lata nie widziały nic złego w zbrojeniu libijskiego reżimu. Podwójne standardy interwentów są uderzające. Gdy w 2008 r. wojska Izraela atakowały Strefę Gazy zabijając ponad 1400 osób, nie słyszeliśmy nawet głosów potępienia tych działań. Dziś, w tym samym momencie, gdy pod pretekstem pomocy libijskiej rewolucji atakuje się Trypolis rakietami „Tomahawk”, dochodzi do masakr z rąk prozachodnich reżimów w Jemenie i Bahrajnie. Stacjonującej w Bahrajnie Piątej Flocie USA nie przeszkadzało stłumienie prodemokratycznych protestów, wprowadzenie stanu wyjątkowego i interwencja wojskowa krajów ościennych. Jednocześnie na dwa dni przed rozpoczęciem bombardowań Libii „obrońcy cywilów” z USA zabili 40 cywilów w pakistańskim Waziristanie, w kolejnym „omyłkowym” ataku. Zapewne bardzo szybko dowiemy się, że bombardowania Libii są równie nie-„chirurgiczne”, co podobne akcje wojskowe w ciągu ostatnich 20 lat. W rzeczywistości Sarkozy, Berlusconi czy Hilary Clinton nie zamienili się nagle w rewolucjonistów i wrogów tyranii, ale po raz kolejny poprzez wojnę chcą realizować własne interesy. Rzeczywistym celem ataku nie jest pomoc, ale przejęcie kontroli nad rewolucją w Libii i powstrzymanie procesów niekontrolowanych przez mocarstwa demokratycznych zmian w całym świecie arabskim. Atak ten ma także przywrócić do życia ideę „humanitarnej interwencji”, zupełnie skompromitowaną w Jugosławii, Iraku i Afganistanie. Libijska ropa także zapewne interwentom nie przeszkadza. Interwencja zbrojna nie doprowadzi do ochrony ludności. Wręcz przeciwnie, jej logika prowadzi w kierunku eskalacji walk między coraz brutalniej atakującymi interwentami, a grającym na sprzeciwie wobec agresji reżimem Kaddafiego, który może liczyć na wzrost poparcia w społeczeństwie. Natomiast libijscy powstańcy, którzy tak odważnie wystąpili przeciw temu reżimowi są sprowadzani do roli pionka w brutalnej grze mocarstw.
|